Ilona Blicharz / Fot. MOJAWYSPA.CO.UK

Życie na Wyspach 09-11-2009

Polacy w Wielkiej Brytanii to nie tylko polskie sklepy, piekarnie czy zakłady fryzjerskie – to także ogromna siła gospodarcza i polityczna, która właśnie zaczyna dochodzić do głosu.
Młodzi emigranci tworzą coraz to nowe organizacje polonijne i są aktywnymi działaczami. Zauważyło to również polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które zastanawia się nad zmianą polityki emigracyjnej. Kiedy Polska przystępowała w 2004 roku do Unii Europejskiej, nikt nie spodziewał się, że przyniesie to tak wiele zmian. Otwarte granice, a jednocześnie trudna sytuacja w kraju sprawiły, że z Polski masowo zaczęli wyjeżdżać młodzi, często wykształceni ludzie w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. – Patrzyliśmy na to i nie wiedzieliśmy, co myśleć. Wydawało się, że młodzi ludzie, którzy przyjadą tutaj zasymilują się z tutejszym społeczeństwem i nie będą chcieli angażować się w sprawy rodaków. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej – mówi Jan Mokrzycki, wiceprezes Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii – organizacji koordynującej działalność Polonii na Wyspach. Jak zauważa Zjednoczenie, w ciągu ostatniego roku nowe polonijne organizacje powstają jak grzyby po deszczu. Stowarzyszenia, związki czy grupy tworzą się już nie tylko w Londynie, ale niemal w całym kraju. Z 72 zarejestrowanych w ZPWB organizacji już jedna szósta to organizacje stworzone przez tzw. nowych emigrantów. Na zarejestrowanie czekają kolejne. Młodzi odnawiają również stare struktury, które były na skraju upadku lub istniały tylko formalnie. Tak się stało np. w Derby, gdzie nowe pokolenie postanowiło reaktywować istniejące przed laty stowarzyszenie. – Przybyli po 2004 roku Polacy już się ustatkowali, znaleźli pracę, stworzyli domy i chcą zaangażować się społecznie – mówi Mokrzycki. Jak zauważają badacze i eksperci, działalność społeczna młodych emigrantów różni się od starych tradycji polonijnych. Nie jest nastawiona na przetrwanie polskości i wielkie cele patriotyczne, ale na szarą codzienność.
Organizacje powstają po to, aby komuś pomóc, aby się integrować, realizować swoje hobby i zainteresowania. Z tego powodu w działalność społeczną zaangażowała się 33-letnia Monika Tkaczyk, sekretarz powstałego pod koniec 2005 roku stowarzyszenia Poland Street. – Zachęcił mnie do tego mój 15-letni syn, który w organizacji poszukiwał kolegów. Poznałam to środowisko, zauważyłam, że robią coś interesującego i wciągnęłam się. Daje mi to ogromną satysfakcję oraz wiele ciekawych doświadczeń – mówi.Dopiero od niedawna społecznie działa mieszkający od 13 lat w Wielkiej Brytanii Michał Nowak, dziś członek Rady Wykonawczej stowarzyszenia Polish Proffesionals in London (PPL), zrzeszającego polskich specjalistów pracujących na Wyspach. – Wcześniej nie miałem styczności z Polakami. To się zmieniło po 2004 roku, kiedy ta społeczność dynamicznie się rozwinęła. Pojawiły się nowe potrzeby i problemy – mówi.
Młodzi mają swój pomysł na Polonię – to nie ma być wąska, odizolowana grupa – organizacje powstają po to, aby pomagać ludziom radzić sobie w nowym środowisku, robić karierę i się rozwijać, rozumieć nową kulturę. – Chcemy dodać Polakom pewności siebie, pokazać potrzebę tworzenia społeczeństwa obywatelskiego – mówi Michał Nowak.Mimo że działalnością społeczną są zainteresowane najczęściej jednostki, to ogromna większość Polaków chce uczestniczyć w życiu tej społeczności. Czasami korzystając z jej pomocy, najczęściej po prostu towarzysko. – Sama nie mam zbyt wiele czasu na taką działalność. Wiadomo – dom, praca. Ale cieszę się, że jest miejsce, gdzie mogę miło spędzić czas wśród rodaków – mówi 28-letnia Zofia, mieszkająca w Birmingham.Nowi emigranci są skupieni przede wszystkim na pracy. Rzadko chcą się angażować politycznie. Zjednoczenie Polskie przekonuje jednak, że uczestniczenie w lokalnej polityce jest po prostu opłacalne. – Musimy przekonać Polaków, że jeśli będą aktywnymi wyborcami w UK, nasza siła negocjacyjna znacznie się zwiększy – mówi Jan Mokrzycki. Świadomość tego mają też nowe organizacje – w maju 2008 r. kilka z nich przeprowadziło głośną kampanię zachęcającą do głosowania podczas wyborów na burmistrza Londynu. Akcja „Polacy głosują” była wznowiona również podczas ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Advertisements