ŚWIAT: Polscy Emigranci zarobili 125 mld euro!


SOBOTA, 07 LISTOPAD 2009 09:55
Polacy pracujący za granicą zarobili od czasu wstapienia Polski do Unii 125 miliardów euro, z czego do kraju przesłali w przeciągu tego czasu prawie 21 miliardów euro.

“W ubiegłym roku ponad dwa miliony Polaków pracujących za granicą zarobiło ponad 33 miliardy euro”, wynika z raportu przygotowanego na zlecenie firmy Euro-Tax.pl. Prawie jedną szóstą tej sumy przesłali do kraju. Co drugi polski emigrant zarabia 1 – 2 tys. euro miesięcznie – donosi “Rzeczpospolita”.

„Polska jest jednym z największych eksporterów siły roboczej w świecie, a w Europie – największym” zauważa Andrzej Jasieniecki, wiceprezes spółki Euro-Tax.pl, która specjalizuje się w odzyskiwaniu podatków nadpłaconych przez polskich emigrantów u zagranicznego fiskusa.

Jednak jego zdaniem dane Narodowego Banku Polskiego są zaniżone, bo nie uwzględniają m.in. środków przywożonych przez Polaków w gotówce.

Autorzy raportu Euro-Tax, analitycy firmy doradczej Capital One Advisers, szacują, że od czasu wstąpienia Polski do UE, Polacy zarobili za granicą 125 mld euro. Z danych GUS wynika, że w ubiegłym roku było ich 2,2 mln osób, czyli ponad dwa razy więcej niż w 2004 r. Raport wykazał, że w ubiegłym roku Polak pracujący za granicą zarabiał średnio 15,2 tys. euro rocznie, czyli 1,3 tys. euro miesięcznie.

Jak ocenia Monika Tkaczyk ze stowarzyszenia Poland Street, wysoko wykwalifikowani polscy budowlańcy na Wyspach nadal mogą liczyć na tygodniówki w granicach 800 – 1000 funtów.

Z badań portalu Money.pl wynika jednak, że większość Polaków pracujących za granicą zarabia do 2 tysięcy euro miesięcznie. Powyżej 3 tysięcy euro otrzymuje co siódmy polski emigrant. Co dziesiąty zarabia poniżej tysiąca euro.

Według szacunków NBP wielu Polaków przesyła pieniądze do kraju. W latach 2004 – 2008 przesłali do kraju 20,6 mld euro. Rekordowy pod tym względem był 2007 r., kiedy napłynęło blisko 5,4 mld euro. Rok później transfery były już o kilkaset milionów euro mniejsze.

06.11.2009 Londynek.net, Iza K

Imigracja: migrantów w ich własnych słów


12:01AM BST 03 Apr 2008
Monica Tkaczyk, 32, Polish. Hotel housekeeper. Lives in Acton Town, west London. Single, with son, Kamil, 14. Arrived in UK: 2004
“I came here because I wanted to find a new life for myself and I wanted to travel and live in a different country. Although I have a degree in politics and economics, I found it very hard to get a decent job in my home country and I ended up working as a cashier in a petrol station.
I came here and stayed with friends at first, but since my son Kamil came over two years ago I have rented a flat above a pizza takeaway shop. I consider this country to be my home country now, so the question of whether I am undermining the economy is not really an issue for me.
I work here and want to stay here with my son. He can have a better life here. He wants to learn about computers and study them at university. He already speaks better English than I do. I would like to get a better job, perhaps in a hospital or a post office, when I can speak English better.
I have everything I want. There are many Polish shops and I have lots of friends, and my son. We are happy here.”

Londynczycy nie na sprzedaż?


The National Broadcasting Council (KRRiT) does not want to permit the series Londyńczycy (Londoners) being broadcast on foreign TV stations. Londyńczycy is a soap opera that depicts the life of Polish immigrants living in London. When Polish Television (TVP) decided to sell Londyńczycy to foreign TV stations, including British ones, the KRRiT appealed in an official letter to this station that “they should desist from” introducing Londyńczycy abroad. The appeal from the KRRiT was a result of not only an article published in Rzeczpospolita but also many complaints from Polish unions and associations. Those unions and associations, quite active in the UK, sent in their complaints at the beginning of November 2008. Polish ex-pats claimed that the series features Polish people involved in quarrels, selling drugs and marital infidelity. “Finally it was noticed that Londyńczycy presents a negative image of not only Polish migrants in the UK but also all our countrymen,” says Monika Tkaczyk from the Poland Street Association of Poles in Great Britain, who first raised an objection against Londyńczycy. However, the possibility of selling the movie rights, which cost PLN 13.5 million, is not regulated by the Broadcasting Act. Witold Kołodziejski, who is head of the National Broadcasting Council, stressed in his letter to TVP that such action is not consistent with the “nature of public media and public policy”. Agnieszka Kępińska-Andryszczak, the producer of the series, did not want to comment on the issue saying that the Londyńczycy copyright belongs exclusively to Polish Television.
Rzeczpospolita

Londyn Polacy potępiają “obraźliwe” obraz TV w ich życiu


WEDNESDAY, DECEMBER 24, 2008
The Federation of Poles in Great Britain has written a letter to Polish Television to express its strong disapproval of the broadcaster’s show Londonczycy (Londoners), which is shown nationwide every Thursday night.

Shot entirely in London and with an Anglo-Polish cast, it has become a hit with viewers, but Poles in Britain feel that the series portrays expatriate Poles in a bad light spicing storylines with drunkenness, sex and crime.

“Many Poles contribute a lot to London and that is why they feel very let down and insulted by the programme so far,” Wiktor Moszczynski, the federation’s spokesman, said. “The term Londoner used to be something to be proud of but now it has become a bit of a byword for sleaze, and the butt of jokes in Poland. It makes us a laughing stock.”

Monika Tkaczyk, who is one of the hundreds of thousands of Poles who moved to the UK following Polish accession to the EU in 2004, described the show as a “bad portrayal of Poles”, adding that it could have negative consequences for Poland.

The news that a British broadcaster has expressed an interest in buying the series has also alarmed UK-based Poles.

“If it is shown in Britain then it could make ammunition for people that have denigrated us in the past such as anti-immigration groups,” said Mr Moszczynski.”

“Londynczycy” Nie na sprzedaż?


Katarzyna Kopacz,rs 27-03-2009, ostatnia aktualizacja 27-03-2009 01:32

KRRiT zaapelowała w liście do TVP o „rozważenie możliwości zaniechania” prezentacji serialu „Londyńczycy” poza granicami kraju. Telewizja postanowiła sprzedać prawa do produkcji m.in. angielskim nadawcom.


Apel KRRiT jest wynikiem m.in. publikacji „Rz” oraz licznych skarg, jakie na początku listopada 2008 roku otrzymała od związków i stowarzyszeń polonijnych działających na Wyspach Brytyjskich.
Emigranci twierdzili, że serial pokazuje polonijny narkobiznes, wzajemne kłótnie i małżeńskie zdrady. – W końcu zauważono, że film prezentuje zły obraz nie tylko Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, ale właściwie wszystkich naszych rodaków – mówi Monika Tkaczyk ze Stowarzyszenia Poland Street, która zainicjowała protest przeciwko „Londyńczykom”.
Sprawa ewentualnej sprzedaży praw do serialu, który kosztował TVP 13,5 mln złotych, nie jest regulowana przepisami ustawy o radiofonii i telewizji. Jednak szef KRRiT Witold Kołodziejski zaznaczył w piśmie do telewizji, że takie posunięcie nie byłoby zgodne z „interesem społecznym i charakterem mediów publicznych”.
Rzecznik TVP Daniel Jabłoński nie potrafił wczoraj odpowiedzieć na pytanie, czy stacja nadal chce sprzedać prawa do „Londyńczyków”.
Na ten temat nie chciała się wypowiadać także producentka serialu Anna Kępińska-Andryszczak, twierdząc, że właścicielem praw do niego jest TVP.
Rzeczpospolita

Stowarzyszenie Polska protestuje przeciw Street “Londyńczykom”


Monika Tkaczyk, członek zarządu Stowarzyszenia Poland Street, sprzeciwia się przedstawianiu nieprawdziwego obrazu Polaków, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii, aby polepszyć swój status materialny.

Serial „Londyńczycy” traci widzów i budzi protesty środowisk emigracyjnych. Film, zdaniem członków zarządu Poland Street ukazuje Polaków tylko pod kątem patologii społecznej. Do chwili obecnej w serialu nie pojawił się żaden wątek, żadna nawet sytuacja, która pokazywałaby pozytywne aspekty życia Polaków na Wyspach. Ukazuje polskich emigrantów wyłącznie jako ludzi, którzy zainteresowani są tylko korzyściami materialnymi. Monika Tkaczyk w swoim proteście stwierdza: – Myślę, że niektóre historie są zmyślone. Proszę podać mi adres sklepu z bielizną, gdzie Polka pracuje jako ekspedientka w samej bieliźnie – osobiście to sprawdzę.

Zauważa dalej, że Brytyjczyków serial ukazuje wyłącznie pozytywnie, co w zestawieniu z prezentowanymi negatywnymi cechami Polaków powoduje, że film nie jest obiektywny. – Film jest tendencyjny i nieobiektywny. Polacy są bardzo często również ofiarami ataków na tle rasistowskim i ten pełny obraz polskiej „rzeczywistości” nie został przedstawiony – ocenia ostro Tkaczyk.

Stowarzyszenie Polska protestuje przeciw Street “Londyńczykom”


Monika Tkaczyk, członek zarządu Stowarzyszenia Poland Street, sprzeciwia się przedstawianiu nieprawdziwego obrazu Polaków, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii, aby polepszyć swój status materialny.

Serial „Londyńczycy” traci widzów i budzi protesty środowisk emigracyjnych. Film, zdaniem członków zarządu Poland Street ukazuje Polaków tylko pod kątem patologii społecznej. Do chwili obecnej w serialu nie pojawił się żaden wątek, żadna nawet sytuacja, która pokazywałaby pozytywne aspekty życia Polaków na Wyspach. Ukazuje polskich emigrantów wyłącznie jako ludzi, którzy zainteresowani są tylko korzyściami materialnymi. Monika Tkaczyk w swoim proteście stwierdza: – Myślę, że niektóre historie są zmyślone. Proszę podać mi adres sklepu z bielizną, gdzie Polka pracuje jako ekspedientka w samej bieliźnie – osobiście to sprawdzę.

Zauważa dalej, że Brytyjczyków serial ukazuje wyłącznie pozytywnie, co w zestawieniu z prezentowanymi negatywnymi cechami Polaków powoduje, że film nie jest obiektywny. – Film jest tendencyjny i nieobiektywny. Polacy są bardzo często również ofiarami ataków na tle rasistowskim i ten pełny obraz polskiej „rzeczywistości” nie został przedstawiony – ocenia ostro Tkaczyk.

Brytyjczycy kupią prawa do serialu?